Praca w międzynarodowym środowisku – korzyści

Oferty pracy kuszą nas często takimi hasłami, po których nie wiemy, czego się spodziewać, choć wyglądają całkiem nieźle. Zachęcają w ten sposób do aplikowania, choćby z ciekawości. Jak już kandydat podejmie ten trud, żeby wysłać CV i przyjść na rozmowę rekrutacyjną, prawdopodobnie zacznie zależeć mu na pracy, która wcale nie jest tego warta. Oczywiście nie zawsze chwytliwe hasła w ogłoszeniu nie mają żadnego pokrycia, ale zawsze warto na nie uważać. Na przykład międzynarodowym zespołem, w którym rzekomo się ma pracować, mogą okazać się pracownicy z Ukrainy, zatrudnieni do sprzątania biura. Oczywiście zawsze jest to cenny kontakt z obcą kulturą i językiem, ale oczywiście ogłoszenie sugerowało coś innego i tego się oczekiwało.

Praca w międzynarodowym środowisku

Sama praca w międzynarodowym środowisku jest pełna wyzwań i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Nigdy nie możemy być do końca pewni reakcji naszego zagranicznego współpracownika na jakieś nagłe zdarzenie. Coś, co dla nas jest żartem, człowiek z innej kultury może wziąć zbyt poważnie i w ogóle się nie śmiać lub całkiem pogniewać. Łatwo jest obrazić kogoś, nie znając jego obyczajów i narodowej mentalności. Nas Polaków też jakoś się da obrazić, nie znając naszej mentalności. Żarty o polskich obozach pracy na przykład wcale nas nie śmieszą. Ale przechodząc do korzyści wynikających z zetknięcia z obcymi kulturami, można zacząć od tego, że taka praca przynosi nam dużo wiedzy, której byśmy nigdzie indziej nie zdobyli.

Pracownik z Ukrainy
Pracownik z Ukrainy

Gdzie znaleźć pracownika z Ukrainy, który pięknie śpiewa kozackie pieśni i gra na bałałajce? Czemu nie tuż obok, przy sąsiednim biurku? Może się tak zdarzyć, czemu nie. Wtedy świadomie i podświadomie chłoniemy obcą kulturę i nasycamy nią nasz mózg, dzięki czemu tworzą się nowe połączenia nerwowe, przez co umysł na dłużej pozostaje sprawny. Nieużywany mózg szybciej się starzeje i ogólnie nie nadaje się do wielu rzeczy. Jest to naukowo udowodnione przez wiele niezależnych badań i nie podlega dyskusji. Tym bardziej trzeba mieć na względzie, że korzystnie jest wystawiać się na oddziaływanie innych bodźców niż te znane nam na co dzień. To wszystko dla naszego dobra. Kontakt z obcokrajowcami daje nam także wiedzę, która może się przydać w życiu. Pracując z Australijczykiem trzeba go w wolnej chwili wypytać o tajniki przetrwania na jego kontynencie. Kto wie, czy kiedyś nie będziemy lecieć samolotem nad australijskim buszem, będzie katastrofa, samolot spadnie i trzeba będzie w tym buszu przetrwać nie wiadomo ile dni, aż nadejdzie pomoc? Przecież zdarzają się i takie przypadki i wiedzą o tym dobrze pracownicy z Ukrainy. Gdzie szukać tych, którzy mają najwięcej ciekawej wiedzy do przekazania, to już nie wiadomo, bo to się zawsze okazuje trochę później niż na etapie rekrutacji. Można jednak trochę się domyślić podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli kandydat opowiada wiele o swoich pasjach i zainteresowaniach, można mieć nadzieję, że będzie wartościowym źródłem wiedzy dla swoich przyszłych współpracowników. Do tego może po prostu być kimś sympatycznym, co tez się ceni. Gburów zatrudnia się niechętnie, choćby mówili dziesięcioma językami i przemierzyli cały świat, od Las Vegas po Krym.

Szkolenie języka

Międzynarodowe środowisko pracy pozwala także zwiększyć swoje zdolności komunikacyjne i interpersonalne. Komunikacyjne zdolności to takie, że się człowiek umie porozumieć z drugim człowiekiem, nieważne jak. Na przykład kiedy kogoś pytają pracownicy z Ukrainy, gdzie szukać automatu z kawą, ale pytają po angielsku, a nie zna się angielskiego, to trzeba mieć naprawdę duże zdolności komunikacyjne, żeby się dogadać i pomóc kolegom dotrzeć do upragnionego źródełka z kofeiną. Wtedy oni zapraszają, by do nich dołączyć, ale nie ma się na to czasu, i wtedy z kolei należy rozwinąć swoje zdolności interpersonalne i wyperswadować im ten pomysł, oczywiście nadal posługując się międzynarodowym językiem gestów i min. To naprawdę szkoła życia, taka sytuacja, a jest ich przecież kilka dziennie, jeśli ma się takie warunki pracy. Jeśli źle się to znosi, trzeba pamiętać stare indiańskie przysłowie, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Wtedy już jakoś raźniej człowiek patrzy na rzeczywistość i oczekuje owego wzmocnienia, które jednak nadchodzi niespodziewanie, a jednocześnie płynnie i nie da się go zobaczyć bezpośrednio.

Pracownik na wagę złota

Największą grupą wśród obcokrajowców pracujących w Polsce są zdecydowanie pracownicy z Ukrainy. Jak uzyskać ich entuzjazm i chęć do pracy, aby działali korzystnie dla międzynarodowego środowiska firmy? W sumie nie trzeba robić nic ponad to, co oczywiste: dać im w spokoju pracować i zapewnić przyjazną atmosferę oraz dobre zarobki. W takich warunkach każdy pracownik wręcz rozkwita, pokazując swoją najpiękniejsza stronę. A jeśli to nie pomoże i pracownicy z różnych krajów nie będą chcieli się ze sobą komunikować i używać zdolności interpersonalnych, to zawsze można zabrać ich gdzieś na wycieczkę albo puścić im film edukacyjny. Nie jest to to samo co kontakt z żywym człowiekiem, ale zawsze lepsze to niż totalny brak styczności z innymi, zagranicznymi kulturami.