Jaki jest najlepszy pancerny smartfon?

Na ogół smartfony są projektowane tak, aby uwydatnić ich eleganckie cechy. Błyszczące szklane tyły, stylowe tekstury, subtelne elementy, tyły z gładkimi metalowymi ramkami, owalne i gładkie narożniki. To wszystko po to, aby telefony były jak najbardziej atrakcyjne pod względem designu. Takie rozwiązania są świetne, jeśli wolisz formę od funkcjonalności. Jednak gdy szukasz smartfona, aby działał bez przerwy i nie rozleciał się przy pierwszym lepszym upadku, potrzebujesz jednej ważnej cechy – pancerności.

Myślisz, że tak nie jest? A jakie telefony trafiają najczęściej do serwisu? Nie powinieneś się dziwić, ale oświecimy cię – te z uszkodzeniami mechanicznymi – rozbitymi szybkami i niedziałającymi wyświetlaczami po „niegroźnym” upadku. Tyle wystarczy, żeby twój śliczny i wymuskany telefon stał się zwykłą kupą złomu i zbędnej elektroniki. Jeden zwykły, „niegroźny” upadek.

Jeśli szukasz telefonów odpornych z tych czy innych względów, powinieneś wiedzieć, że u topowych producentów raczej nie znajdziesz pancernych modeli. Może jakiś wyjątek się zdarzy, oczywiście, jednak nie oczekuj zbyt wiele. Jeśli nie jesteś za gruby ani za chudy, nie masz rodziny na utrzymaniu, nie jesteś Tutsi ani Hutu te sprawy, musisz sobie odpowiedzieć na jedno ważne, ale to naprawdę ważne pytanie. Jakiego telefonu potrzebujesz? Możliwe, że prowadzisz bardziej aktywny tryb życia, wspinasz się lub jesteś survivalowcem, albo – co jeszcze lepsze – żołnierzem lub pracujesz po prostu w trudnych warunkach.

„Pancerniaki” albo „pancerniki” to nie są telefony, które zwykle polecamy. Jeśli jednak potrzebujesz takiego telefonu i nie jesteś ani za gruby, ani za chudy, nie masz rodziny, ale jesteś podatny na wypadki, te modele będą idealne. Oto najlepsze pancerne telefony z Androidem, jakie można znaleźć. Ze względów technicznych naszymi konsultantami była co najmniej czwórka ekspertów. Może wszyscy nie są obecni ciałem, ale otrzymaliśmy od nich duchowe wsparcie i wskazówki. Każdy z nich polecił nam najlepszy pancerny smartfon, którego by używał. Oczywiście, możesz nie zgadzać się z ich wyborami, ale miej na uwadze, że Szarik był nie tylko psem wojennym, ale prowadził również dość bogate życie rodzinne. Zważ więc, żeby żaden z jego potomków nie musiał się fatygować, aby udowodnić brak odporności twoich tylnych, przednich tudzież górnych, ale na pewno miękkich części ciała.

Oczywiście, my nie czujemy się na siłach, żeby zdecydowanie i jasno wybrać najlepszy pancerny smartfon, ale wybraliśmy bezpieczniejszą opcję. Po prostu wybraliśmy kilka modeli, abyś mógł lub mogła dopasować poszczególne modele do swoich potrzeb. Poza tym również obawiamy się o nasze miękkie krągłości (tak, jest ich niemało i są naprawdę fajne).

Podporucznik Jan Kos „Janek” – Ulefone Armor 10 5G 128 GB

Obsługa sieci 5G jest obecnie jednym z gorących trendów w rozwoju technologii smartfonów. Na szczęście dla ciebie 5G trafiło na pancerną półkę. Ulefone Armor 10 jest jednym z pierwszych wytrzymałych telefonów oferujących 5G, zapewniając najszybsze możliwe prędkości transmisji danych. Co więcej, Armor 10 zapewnia również 128 GB pamięci, duży 6,67-calowy (czyli prawie 17 cm) wyświetlacz i dużą baterię o pojemności 5800 mAh.

Ale techniczne aspekty nie powinny aż tak bardzo absorbować. Ten smartfon, podobnie jak wiele smartfonów Ulefone, spełnia normy klasy IP68. A co to oznacza? Jest odporny całkowicie na pył oraz długotrwałe zanurzenie w wodzie. Drugą cyfrą w certyfikacie IP68 jest ósemka, więc ten stopnień obejmuje odporność na zanurzenia powyżej 1 metra i dłużej niż pół godziny.

Deszcze niespokojne, kąpiele, oberwania chmury czy Śmigus Dyngus dla tej „pancernej zabawki” to tylko łaskotki. – Działa dalekonośnie” – mówi Janek Kos – Ech, gdybym miał go w 14 odcinku, to nie siedzielibyśmy jak te zmokłe kury, a i karabin byłby niepotrzebny – dodaje. Naprawdę działa dalekonośnie – tym telefonem można rzucać do góry, do wody, a nawet w bok. Może zwalić się po schodach – z tobą lub bez – a także poradzi sobie w każdym środowisku, w które zostanie rzucony. I to dosłownie. To nie tylko odporny na zachlapanie telefon, ale naprawdę wodoodporne urządzenie. Ba, może po nim przejechać samochód po asfalcie, a ten telefon sobie to zważy lekce. – A czołg? – pyta Janek Kos. Cholera go wie, ale może zastąpić cegłę w razie konieczności.

Sierżant Gustaw Jeleń „Gustlik” – Blackview BV9800 Pro 128 GB

Jaki jest najlepszy pancerny smartfon?Duże baterie są niezbędne dla każdego wytrzymałego telefonu, a wśród chyba wszystkich modeli, Blackview BV9800 Pro zgarnia pod tym względem całą pulę. W BV9800 Pro znajdziesz absolutnie masywną pojemność 6580 mAh, która pozwala na wiele dni użytkowania na jednym ładowaniu. Inne zalety obejmują „standardową” odporność na kurz i wodę wynikającą z IP68. Ale smartfon posiada również certyfikat MIL-STD 810G, czyli został przetestowany w serii testów wstrząsowych, działania temperatur, nacisku, wstrząsów itd. Standard MIL-STD 810G jest dość pojemny pod względem oferty możliwych warunków do sprawdzenia. Wiele firm dopasowuje go pod siebie. W przypadku Blackview BV9800 Pro uwzględniono przede wszystkim testy na niskie temperatury i nacisk. Można łatwo sprawdzić. Włóż go do lodówki na dzień, a powinien nadal działać. Może nie od razu po wyjęciu, bo potrzebuje kilku chwil, żeby „złapać oddech”, jednak poradzi sobie. Co więcej, telefon ma też certyfikat IP69K. Oznacza to ochronę przed wysokim ciśnieniem w czasie czyszczenia strumieniowego lub parowego. Jest to niemieckie rozszerzenie standardu DIN 40050-9, która dotyczy głównie pojazdów drogowych wymagających częstego mycia, np. betoniarek.

To naprawdę solidna konstrukcja, dobrze spasowana, ciężka. Raczej nikt go nie wyciągnie z twojej kieszeni bez twojej wiedzy. – Dobrze leży w dłoni – dodaje Gustaw Jeleń. – Ty pieruński kopidole, żebym to ja miał ciebie w 19 odcinku. Oj, inaczej byśmy w Berlinie powalczyli – dodaje Gustlik. No pewnie, smartfon ma podwójne tylne kamery wspomagane czujnikiem termicznym, a termowizja działa w nocy. Kamerą FLIR (taka, jaką ma np. jeden z modeli Ulefone Armor 9) nawet można zmierzyć temperaturę ciała, choć trzeba wziąć poprawkę, że odczyt może nie do końca się zgadzać. Ale termometr w obecnych czasach? Pomysłowa rzecz. Do tego różne dodatkowe funkcje jak moduł walkie talkie, NFC czy pomiar wysokości za pomocą wbudowanego barometru. Warto dodać, że BV9900 Pro ma słabszą baterię, która ma tylko 4380 mAh. I brakuje mu też testu ciążowego, ale kto by się tym przejmował.

Sierżant Grigorij Saakaszwili „Grześ” – Samsung Galaxy XCover Pro

Obecnie większość smartfonów Samsunga to delikatniejsze konstrukcje z metalu i szkła, ale XCover Pro jest ciekawym wyjątkiem. Zgodnie z powiedzeniem, że ziarnko może się trafić i ślepej kurze. Jednak to odejście od trendu designerskich modeli zapewnia całkiem niezłej jakości telefon w wytrzymałej konstrukcji. XCover Pro ma podstawowy certyfikat IP68, jest odporny na upadki do 1,5 metra, a nawet jest zgodny MIL-STD-810G. Ale, ale – nie gwarantuje wytrzymałości, ani użytkowania w ekstremalnych warunkach, a uszkodzenia spowodowane przez wodę lub pył czy kurz nie są objęte gwarancją. Tak się Samsung „chwali” odpornościami, odpowiednio je ogwiazdkowując. No, to trochę wygląda na zachowanie niezbyt cnotliwej panny, która chciałby, ale się boi. Samsung chciałby zadowolić tych użytkowników, którzy liczą na zalety odpornościowe, jednocześnie boi się, żeby nie zrazić tych standardowych yuppie czy miękkich hipsterów w miękkich rurkach. Wierzymy w Ciebie! Ciepli hipsterzy w miękkich rurkach nie szukają najbardziej pancernych telefonów, czy nie?

Stąd kompromisy – jest Gorilla Glass 5, ale i ARMOLED 6,3 cala (16, 2 cm, czyli niezbyt duży), ale też wymienna bateria 4050 mAh z opcją szybkiego ładowania 15W. Są też standardowe dodatkowe funkcje jak czytnik linii papilarnych (na boku), akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy czy kompas, jednak dodano 2 programowalne klawisze funkcyjne (Push to Talk i skaner). Xcover Pro ma stosunkowo nowoczesną, ale wytrzymałą konstrukcję. Ramki otaczające wyświetlacz zdecydowanie nie są cienkie jak brzytwa, ale nadal stanowią ogromną poprawę w porównaniu do poprzednich wytrzymałych telefonów firmy. – Kiedy serce z żelaza, nawet drewniany kindżał wystarczy – mówi Grigorij Saakaszwili. A kiedy serce płonie z miłości? Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się, kochanie! Bo ten smartfon w twym oku stanie, a takie prawie 220 gram może naprawdę zaboleć.

Kapral Tomasz Czereśniak „Tomuś” – Cat S62 Pro

W Stanach Zjednoczonych swoją siedzibę ma firma Caterpillar. Jest jednym z największych producentów ciężkiego sprzętu do budownictwa oraz górnictwa. Co więcej, opancerzonych buldożerów Caterpillar D9R używa armia izraelska w walkach na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Czy te informacje są dla ciebie nieciekawe? To nie informacje, tylko rekomendacje! Nie bądź hipsterem w ciepłych rurkach! Caterpillar produkuje również telefony z Androidem, a Cat S62 Pro to jeden z ich najlepszych modeli.

Standardowo ma Gorilla Glass, ale w wersji 6, do tego certyfikat IP68. Cat S62 Pro jest odporny na upadki do ok. 2 metrów oraz jest zgodny z MIL-STD-810H. S62 można zanurzać w wodzie na głębokość do 3 metrów, jest chroniony przed solą i piaskiem oraz odporny na ciśnienie. Oczywiście, nie oczekuj, że jak go „rzucisz o glebę”, to nic się stanie np. wyświetlaczowi. W tej klasie smartfonów tego typu usterki to codzienność, ale praktycznie w większości przypadków sytuację ratuje folia ochronna. Te natomiast są tanie jak barszcz. Do Blackview BV9800 Pro kosztują do 10 zł, a do tego „kotka” do ok. 20 zł. Niektórzy producenci proponują dodatkowe folie w zestawach. A co ten „kotek” ma w środku? Np. kamerę termowizyjną FLIR z dodatkowym modułem VividIR. Daje to lepszą jakość, ostrzejszy obraz i wyższą rozdzielczość termiczną. Termowizję można łączyć z obrazem kamery Sony S62 Pro lub regulować poziom intensywności dzięki MSX (Multi-Spectral Dynamic Imaging).

Z pewnością to może być najczystszy telefon ever. Bierzesz go i myjesz w gorącej wodzie z mydłem. Konstrukcja jest solidna i dobrze spasowana (aluminiowe ramki), ale pod tym względem to konieczność w tej kategorii telefonów. Uwagę zawraca programowalny klawisz z boku (można mu przypisać np. kalkulator czy inny ficzer). Tył jest oteksturowany, a dolna część zrobiona ze specjalnego tworzywa. Dzięki temu łatwiej się go trzyma, jak np. mamy mokre dłonie. Nie zostawia się także odcisków palców. Drobiazg, ale kamera jest dość wysunięta, więc na płaskiej powierzchni telefon się chybocze. – Ech, gdybym miał tylko tego kociaka podczas walki z kapralem podchorążym Danielem Orzeskim alias „Magneto”. Na pewno bym mu dopierdowalił! Drań, konserwy chciał zabrać! – mówi „Tomuś”. – Kolanem go chciałem i w brzuch, a ten kociak by go powalił w 2 sekundy – dodaje Kapral Tomasz Czereśniak. Uwierzyłbyś? My tak.

Rudy 102 – Doogee S96 Pro

Ambitny pod względem pancerności, a nawet co niektórych komponentów, więc rekomenduje go nie „kto” inny, a przerabiany od czasu do czasu Rudy. Doogee chyba odpuścił rozwijanie telefonów kompatybilnych z siecią 5G i skupia się na bardziej wytrzymałościowych aspektach. S96 Pro „boksuje” w wadze ciężkiej. Ten bydlaczek ma ponad 300 gram i prawie 17 cm w przekątnej, ale pod tym względem to niemal konieczność w tej kategorii, choć warto zauważyć, że S88 Pro był większy. Hm, może nawet za duży…

Wprawdzie ekran ma nieporęczną i kanciastą obudowę z wycięciami, ale Doogee S96 jest bardziej wytrzymały i solidniejszy niż poprzednicy. Z tyłu jest zbudowany z metalowego, kaskadowego obramowania i gumowego środka. Ciekawe rozwiązanie ma umieszczenie obiektywów we wgłębieniu. Ekran tylko HD (S88 Pro miał FHD+), więc pod w tym względem można zauważyć różnice.

Sercem smartfona jest gamingowy chipset MediaTek Helio G90, znanego z np. Redmi Note 8 Pro. W testach syntetycznych osiągnął bardzo dobre wyniki. W benchmarku anTuTu wyciągnął ponad 260 tysięcy punktów, czyli więcej niż np. Galaxy Note 8. S96 Pro może być telefonem prawie idealnym – porządnie leży w dłoni, ma mocne podzespoły, stosunkowo dużo pamięci RAM i szybką pamięć wewnętrzna, do tego trochę dodatków jak jack 3,5 mm, wykrywanie twarzy, litowo-polimerową baterię 6350 mAh z szybkim ładowaniem 24W i bezprzewodowym.

– Gdybym tylko go miał, to bym go dał Marusi. Ona ruda i ja Rudy – rozumiecie, rozmarzył się naprawdę Rudy, tak naprawdę na 102.

Jaki jest najlepszy pancerny smartfon? Każdy z tych tutaj – ci czterej pancerni, będą zawsze wierni, bez względu na wstrząsy i deszcz. I będą służyć bezapelacyjnie, do samego końca… Twojego lub ich…